Wersje językowe
Waluty
Produkt dnia
Producenci
Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Ostatni weekend wakacji w femmishu 0
Bieszczadzki koniec wakacji

Ostatni weekend wakacji w femmishu 

W świecie idealnym planowałam bardzo spokojny ostatni tydzień wakacji. Pogoda w Ożarowie zapowiadała się idealnie. Nie za ciepło nie za zimno, a to wszystko przeplatane wieczornym deszczem, którego moja mała przydomowa doniczka bardzo potrzebuje. Projekt idealna mama miał się rozpocząć zaraz po naszym powrocie z Bieszczad, który kolejny raz pozwolił mi zajrzeć w głąb siebie. Przyznam, że ludzka natura potrafi nie jeden raz zaskoczyć. Ja zadeklarowana Warszawianka nigdy bym się nie podejrzewała o chęć przeprowadzenia na wieś czy tym bardziej w Bieszczady. Jednak wewnętrzny głos coraz częściej dopomina się ciszy, prostoty i oddalenia od stolicy. Już nie cieszy mnie bliskość centrum kulturowego, wykwintne restauracje, centra handlowe i wszystkie dobra związane z dużym miastem. Właściwie jedyne co nas tu trzyma to rodzina. To uczucie przypomina ten moment przed skokiem do krystalicznej wody z rozgrzanej słońcem skały. Wiesz, że pragniesz tej ochłody, ale odwlekasz moment skoku, bo rozsądek podpowiada, że nie jest to dobry pomysł. Jednak gdy już skoczysz, zastanawiasz się dlaczego tak długo zwlekałaś.

Gdy wypatrywałam niedźwiedzi podczas jazd konnych z moją córką, nie podejrzewałam że nadchodzący tydzień będzie tak szczelnie wypełniony zadaniami. O ostatnim tygodniu mogłabym w skrócie powiedzieć klęska urodzaju. Właściwie w jednej chwili zrealizowały się rzeczy, o których od dawna marzyłam i bardzo ich wyczekiwałam. Nie spodziewałam się natomiast, że wydarzą się w ciągu czterech dni i w jednym czasie.

Ostatnie sierpniowe dni

Już jakiś czas temu napisałam na tym blogu, że obok femmishu, postanowiłam pomagać innym osobom w pozbywaniu się zbędnych rzeczy z ich domu, ja mówię na to odgracanie, choć prawdziwa nazwa to decluttering i postawiłam nową firmę pod nazwą organizujedom.pl. Decluttering, który od zawsze był w moim życiu, ale jeszcze nie potrafiłam go nazwać - to w dużym skrócie odgracanie przestrzeni, które ma na celu pozostawienie tylko tych rzeczy, które lubimy lub z uwagi na ich funkcjonalny charakter są nam niezbędne (np: dokumenty). I to zaczyna działać bardzo prężnie, w tym tygodniu pierwszy raz pomyślałam, że potrzebuję pomocy, bo dwie ręce to za mało. 

Miałam nadzieję, że botki w tym sezonie dojdą zanim skończy się wrzesień i to marzenie również się spełniło na Femmishu małe buty damskie znajdziecie praktycznie całą kolekcję botków na ten sezon. Marka Żurek zmieściła się co do minuty z dostarczeniem kolekcji. Z czego jestem bardzo zadowolona. Efekty pracy możecie już oglądać tu.

W tle jest sesja produktów basicowych Femmishu. Mam tu na myśli profesjonalne przedstawienie produktów, które są w ciągłej sprzedaży, z uwagi na ich ponadczasowy charakter. Tym razem widziane innymi oczami niż moje. Za obiektywem stanie Ramiz, z którym miałam możliwości pracowania wcześniej i bardzo lubię sposób w jaki patrzy na świat.

Zupełnie znienacka, spadł na nas duży remont mieszkania. W szerszej perspektywie będzie dawał dużo satysfakcji, ale teraz generuje tysiąc pytań na minutę, a we mnie obudził bunt i chcę projektować trochę pod prąd. Co z jednej strony ktoś może powiedzieć, że jest myśleniem na skróty, a dla mnie jest możliwością zburzenia murów. Moja Olga zarzuci mi, że piszę niezrozumiale, ale w tym tygodniu nie mam czasu na szczegóły najpierw muszę ogarnąć mój wszechświat z grubsza, a potem będę myśleć nad detalami.

Dlatego wybacz mi czytelniczko, mój chaotyczny wpis, ale w tym tygodniu chyba tak właśnie funkcjonuję, w dobrze zorganizowanym chaosie :)

W sumie to blog o małych butach damskich ;)

Lato się nie skończyło. Jeszcze żyjemy letnimi stylizacjami, ale poranne rześkie powietrze przypomina o nadchodzących zmianach. Dlatego zapraszam Was do przejrzenia oferty botków, aby potem nie wypominać sobie, że nie zdążyłaś. Niektóre z nich są na tyle fajne, że okazywało się, że świetnie pasuje do moich letnich zestawów. I pomyśleć, że zamówiłam je z myślą o zimie!

Schyłek wakacji to dla mnie mieszanina różnych emocji, których intensywność bardzo mnie w tym roku zaskoczyła. Nie miało być przypadkiem tak, że jestem slow? W najbliższych dniach będę królową naleśników, aby zapewnić ucztę dla mózgu, a mi zagłuszyć nieco wyrzuty sumienia, że nie jest to nic konkretniejszego.

W przyszłym tygodniu opowiem o kontraktacjach na przyszłe lato. Mam już za sobą markę Toni Pons, być może pojawi się coś zupełnie nowego.

Życzę dobrego dnia.

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl